W poszukiwaniu nietypowych sposobów na aktywne spędzenie wolnego czasu warto rozważyć wyprawę do Daleszyckich Lasów. Te malownicze tereny oferują wyjątkową możliwość wędrówki śladami dawnej kolejki wąskotorowej, niegdyś kluczowego środka transportu dla drewna. Chociaż tory zniknęły z krajobrazu już dekady temu, pozostawione nasypy przypominają o bogatej historii regionu.
Zimowa wędrówka pełna przygód
Trasa wiodąca z Niw do Rakowa, lub odwrotnie, oferuje około 18 km malowniczej ścieżki przez lasy, stanowiąc doskonałą propozycję na spędzenie dnia na świeżym powietrzu. Podczas zimowej wyprawy nie można zapomnieć o odpowiednim przygotowaniu – solidne buty, ciepłe ubrania i prowiant, w tym termos z gorącą herbatą, są niezbędne, aby w pełni cieszyć się naturą i poprawić kondycję.
Odkrywanie zapomnianych ścieżek
Daleszyckie Lasy kryją w sobie wiele tajemnic. Dla tych, którzy lubią wyzwania, możliwość odkrywania mniej uczęszczanych szlaków może okazać się niezwykle ekscytująca. Może uda się natknąć na ślady kolejki wąskotorowej, która funkcjonowała tu jeszcze w latach 60. XX wieku, dając poczucie podróży w czasie.
Rzut oka w przeszłość
Historia tej kolejki sięga czasów, gdy austriaccy okupanci rozpoczęli jej budowę, aby eksploatować okoliczne lasy. W okresie międzywojennym sieć torów była sukcesywnie rozbudowywana, a przed 1932 rokiem główna linia docierała już do Złotej Wody. Kolej była zarządzana przez Zarząd Kolei Leśnych w Zagnańsku od lat 30. XX wieku. W czasie II wojny światowej Niemcy rozbudowali infrastrukturę, a w 1950 roku trasa została przedłużona do Rakowa. Ostateczna likwidacja kolei nastąpiła w latach 1967-68, lecz jej duch nadal unosi się nad daleszyckimi lasami.
Odwiedzając te tereny, można nie tylko zbliżyć się do natury, ale także poczuć atmosferę dawnych czasów, gdy kolejka była nieodłącznym elementem krajobrazu. To wspaniała okazja, by połączyć aktywność fizyczną z lekcją historii, podziwiając jednocześnie piękno otaczającej przyrody.
Źródło: facebook.com/StarostwoPowiatowewKielcach
