Awantura na Rosochach zakończona zatrzymaniem. 34-latek usłyszał trzy zarzuty

Zarzuty posiadania narkotyków, gróźb karalnych i znieważenia policjantów usłyszał 34-latek zatrzymany po awanturze na osiedlu Rosochy w Ostrowcu Świętokrzyskim. Według ustaleń funkcjonariuszy mężczyzna miał grozić 18-latkowi i jego 45-letniemu ojcu.

Awantura na Rosochach i zatrzymanie 34-latka

Policjanci interweniowali we wtorek, 3 listopada, niedługo po godzinie 19. Podczas prowadzonych czynności 34-latek miał również znieważyć mundurowych. Przy mężczyźnie znaleziono ponad 10 gramów białej substancji. Wstępny test wskazał na amfetaminę — nie jest to jednak informacja o wyniku ostatecznej analizy laboratoryjnej.

Zatrzymiony trafił do policyjnego aresztu. Po przedstawieniu zarzutów miał wyjaśniać okoliczności zdarzenia przed prokuratorem.

Jakie konsekwencje mogą mu grozić?

Za zarzucane przestępstwa mężczyźnie grozi ponad trzy lata pozbawienia wolności. Na wymiar ewentualnej kary może dodatkowo wpłynąć zakwalifikowanie czynu jako występku o charakterze chuligańskim. Odpowiedzialność 34-latka będzie zależała od ustaleń postępowania; samo przedstawienie zarzutów nie oznacza uznania go za winnego.

Polecenia podczas interwencji dotyczą także świadków

Dla mieszkańców ważne jest, że policyjne polecenia mogą być kierowane nie tylko do osoby podejrzewanej o złamanie prawa. Funkcjonariusze mogą wydawać je również innym obecnym na miejscu, jeśli jest to potrzebne do przeprowadzenia interwencji, ochrony śladów lub odtworzenia przebiegu wydarzeń.

Lekceważenie wiążących poleceń albo utrudnianie czynności policji może skutkować grzywną, karą ograniczenia wolności lub aresztu. Sam fakt, że dana osoba nie uczestniczyła w awanturze, nie oznacza więc, że polecenia funkcjonariuszy jej nie dotyczą.

Źródło: Aktualności Policja Świętokrzyska